Którego SUV-a warto kupić za 20-30 tys. zł?

Którego SUV-a warto kupić za 20-30 tys. zł?

Ceny SUV-ów mających powyżej 10 lat zaczynają się już od niecałych 20 tys. zł. To okazja dla miłośników samochodów 4x4 czy raczej ryzyko wysokich kosztów eksploatacji?

Samochodom z klasy SUV nie brakuje zalet. Podwyższony prześwit pozwala na bezstresowy zjazd z asfaltu na polną drogę, a to duże ułatwienie dla wędkarzy, grzybiarzy, osób pływających na desce surfingowej czy lubiących rowerowe przejażdżki z dala od cywilizacji. Szybko docenią go też ci, którzy zimą bezskutecznie próbowali pokonać podjazd do ośrodka wypoczynkowego w górach.

SUV-y to większe bezpieczeństwo zimą

Jeśli samochód dysponuje napędem wszystkich kół, zajedzie zdecydowanie dalej niż klasyczna „ośka”. Zdecydowanie polecamy takie rozwiązanie, ale uważajcie: wiele modeli występuje częściej z napędem jednej osi niż obydwu, powinne one być odpowiednio tańsze. Zalety aut 4x4 dostrzeżemy też w mieście czy na drogach asfaltowych, ale tak naprawdę głównie zimą – jazda takim autem po ośnieżonych szlakach stanie się znacząco bardziej bezpieczna i przyjemna.

Jakie wady mają auta klasy SUV? Przeciwnicy powiedzą, że to bezsensowny zakup – przecież w terenie za kierownicą takiego modelu i tak wiele nie zdziałacie, natomiast na asfalcie przeszkadza wyżej położony środek ciężkości. Za takie modele trzeba też więcej zapłacić niż za klasyczne osobówki, wyższe są także koszty utrzymania. Dlaczego? Większe, cięższe auta zużywają więcej paliwa, poza tym układ napędowy wymaga dodatkowej opieki – dochodzi np. konieczność wymiany oleju w międzyosiowym sprzęgle. Prześledziliśmy ofertę SUV-ów z 2005 roku. Dlaczego? Bo jest dość szeroka, auta nowoczesne i już niezbyt drogie, a jeszcze niewyeksploatowane. Przede wszystkim warto jednak zacząć od określenia klasy nazwanej przez nas „lekkie SUV-y”. Uznaliśmy za takie auta o długości całkowitej do 4,6 m, wyposażone w uproszczony napęd 4x4 (najczęściej stale napędzana jedna oś, druga dołączana automatycznie), z samonośnym nadwoziem i niezależnym zawieszeniem kół.

Stosunkowo wysokie ceny nakazują zachować czujność – ceny wielu oferowanych egzemplarzy często nie odpowiadają ich realnej wartości!

Spośród modeli określanych mianem prestiżowych wskazać można na BMW X3. Jego największa konkurencja (Volvo XC60 czy Audi Q5) debiutowała wyraźnie później. X3 ma szeroką gamę silników (rozrzut mocy: 143-286 KM), a producent sporo uwagi poświęcił precyzji prowadzenia. Co ciekawe, teoretyczne ceny X3 z 2005 roku niewiele odbiegają od notowań konkurentów, np. CR-V po liftingu, według katalogu Eurotaxu, wart jest więcej!

Wysoka wartość Hondy nie bierze się jednak z niczego – samochód ma rewelacyjne (i uzasadnione) notowania, jeśli chodzi o trwałość (to lider naszego zestawienia!). Zaletą Hondy jest także funkcjonalna kabina – również w tym zakresie nikt nie oferuje więcej. Kto nie liczy na obszerne wnętrze, może zainteresować się ofertą modeli, które bardziej przypominają kombi niż podwyższone SUV-y – to Forester II oraz Outlander I. W przypadku obydwu tych „japończyków” nie możecie jednak zdecydować się na silnik Diesla, gdyż ani Subaru, ani Mitsubishi w opisywanych generacjach nie przewidziały takiej opcji. Tylko czy jest to duża wada? Wiadomo, że leciwy ropniak to kopalnia problemów.

Ostrożnie w terenie

Choć pod względem terenowych możliwości SUV-y nie błyszczą, warto wymienić lidera pod tym względem. Bez wątpienia będzie to Suzuki Grand Vitara. Całkiem nieźle poza asfaltem daje sobie radę Freelander, Forester czy RAV-ka, ale warto pamiętać, że na dłuższą metę samochody można wykorzystać tylko na szutrowych drogach, nie przesadzając z szybkością jazdy – łatwo o uszkodzenia. Najszybciej powinien się poddać kierowca Hondy.

Ostatnia sprawa to dostępność wariantów nadwoziowych. Zdecydowanie najpopularniejszym rozwiązaniem (wszystkie modele) jest wersja 5-drzwiowa. Komu wystarczą troje drzwi, może zainteresować się Freelanderem, RAV-ką lub Grand Vitarą. Jest jednak istotna różnica pomiędzy nimi: Land Rover 3d ma taki sam rozstaw osi jak w wersji 5d i podobną ilość miejsca (odliczając klatkę bezpieczeństwa: to auto bez metalowego dachu), natomiast Toyota i Suzuki to skromniejsze modele – z mniejszym rozstawem osi i symbolicznym miejscem na tylnej kanapie oraz w bagażniku.

Naszym zdaniem:

Wybór spośród nastoletnich SUV-ów nie jest aż taki trudny, bo znacznie się od siebie różnią. Kto chce mieć spokój i duże nadwozie, a nie jeździ w terenie, sięga po Hondę. Miłośnicy wypraw w nieznane zdecydują się na Suzuki. Land Rover i modele koreańskie kuszą ceną. X-Trail to ciekawy kompromis.


Redakcja poleca