Inwestycje w klasyczne auta: dobry zarobek i przyjemność

Inwestycja w klasyczny samochód to dobry pomysł. Najbardziej atrakcyjne modele drożeją rocznie o 8-10 proc. – takiego oprocentowania nie zapewni żaden bank ani fundusz inwestycyjny.

Inwestowanie w klasyczne samochody nie jest łatwe – trzeba wiedzieć, jaki model wybrać, ile za niego zapłacić, aby w przyszłości zarobić. Nie wystarczy kupić jakikolwiek stary samochód, przetrzymać go kilka lat, aby potem sprzedać go z zyskiem.

Nie mając bardzo dużych pieniędzy do zainwestowania warto zainteresować się youngtimerami. Są to auta, które mają co najmniej 15 lat i ich produkcja już się zakończyła. Zaletami youngtimerów są: stosunkowo niska cena zakupu, łatwość znalezienia egzemplarza w dobrym stanie, dostępność części zamiennych, niewygórowane koszty napraw, duży potencjał wzrostu ceny w najbliższych latach.

Decydując się na inwestycje w youngtimera, trzeba brać pod uwagę auta oferowane przez pierwszych właścicieli, nawet podniszczone, ale z kompletnym, oryginalnym wyposażeniem. Unikać należy samochodów powypadkowych i rozebranych – mogą być niekompletne, a uzupełnienie braków będzie kosztowne.

To samo dotyczy oldtimerów, a więc aut mających co najmniej 25-30 lat i nieprodukowanych od lat 15.

Przed sfinalizowaniem transakcji warto skorzystać z pomocy rzeczoznawcy – oceni on nie tylko, ile auto jest warte, określi także jego stopień oryginalności.

Największy zarobek zapewniają auta oryginalne do remontu – można je stosunkowo tanio kupić, a po odrestaurowaniu ich cena wzrasta nawet 3-4-krotnie! Jest tu jednak problem – trzeba mieć dobry, sprawdzony warsztat, który przeprowadzi fachowy remont i zachowa oryginalność auta.

Jak szukać dobrych ofert? Na polskim rynku oferowanych jest wiele klasyków, ale ich stan często jest zły. Warto więc szukać okazji na rynku niemieckim, np. na portalu: WWW.mobile.de. Dużo ciekawych ogłoszeń zamieszczają specjalistyczne miesięczniki niemieckie „Oldtimer Markt” oraz „Motor Classik”. Na rynku brytyjskim wiele ogłoszeń zamieszczają miesięczniki: „Octane”, „Classics Monthly”, „Praktical Classics”, „Classic & Sports Cars”. W Polsce ogłoszenia znaleźć można w miesięcznikach „Automobilista” oraz „Classic Auto”, a także na portalach WWW.allegro.pl oraz WWW.otomoto.pl. Warto też szukać na stronach klubów danej marki (w Polsce działa ich kilkadziesiąt) i na forach internetowych.

Jakimi markami i modelami warto się zainteresować? Oto wybrane propozycje.

Alfa Romeo – wszystkie modele Spidera, poczynając od 1300 Junior produkowanego w latach 1970-77, a skończywszy na Spiderze 2.0 z lat 1989-92. Za egzemplarze do remontu trzeba zapłacić 3-6 tys. euro, za odnowione 10-20 tys. euro. Ceny w najbliższych latach wzrosną co najmniej o kilka tys. euro. Alf Romeo do remontu i odrestaurowanych najlepiej szukać w Niemczech lub we Włoszech, na polskim rynku występują sporadycznie.

Audi – warte zainteresowania są modele Quattro z lat 1980-91. Egzemplarze do remontu można kupić za ok. 10 tys. euro, a odrestaurowane warte są już dziś 40-50 tys. euro.

Austin-Healey. Spośród 4 modeli tej brytyjskiej marki warte zainteresowania są dwa: 3000 Mk oraz Sprite Mk. Produkowane były jako roadstery lub kabriolety. Austin-Healey to marka sportowa, wszystkie modele odnosiły wiele sukcesów w wyścigach.

Model 3000 Mk produkowany był w latach 1959-68. Auta w słabym stanie, do remontu kosztują ok. 10 tys. euro, a po odrestaurowaniu ok. 50 tys. euro (stan dobry) i nawet ok. 70 tys. euro, gdy są w stanie idealnym. Modele Sprite są tańsze – w stanie do remontu kosztują 2-3 tys. auro, a odrestaurowane od 10 do 18 tys. euro.

BMW – warto zainwestować np. w modele serii 6 z lat 1976-89. Egzemplarze do remontu kosztują 4-5 tys. euro, a odrestaurowane 15-20 tys. euro. Wartość tych modeli będzie dość szybko rosła.

Dobrą inwestycją jest też kupno modelu Z1 z lat 1988-91. Za egzemplarz do remontu trzeba zapłacić ok. 20-25 tys. tys. euro, a odrestaurowany wyceniany jest na ok. 50-70 tys. euro.

Duży potencjał ma seria 8 z lat 1989-1999. Za egzemplarz jeżdżący, ale do remontu trzeba zapłacić 5-8 tys. euro, a odrestaurowane są warte 30-40 tys. euro. Te modele będą dość szybko drożały.

Fiat – model 500 ma duży potencjał, szczególnie egzemplarze z końcówki produkcji (lata 1972-75). Nieodremontowany egzemplarz można kupić już za ok. 2-4 tys. euro (najlepiej we Włoszech, u nas „500-tka" występuje rzadko), a po odbudowie samochód będzie wart ok. 10-15 tys. euro. Cena 500-tek będzie rosła.

Jaguar – wszystkie modele XJ i XJS od połowy lat 70. do połowy lat 90. Warto kupić auta do remontu i odrestaurować je. Dostępność części jest bardzo dobra. Model XJ 6 z lat 1975-87 do remontu można kupić już za 2 tys. euro, a odrestaurowany wyceniany jest na ok. 15-20 tys. euro. XJS z lat 1975-96 jest do kupienia za 3-4 tys. euro, a po odnowieniu kosztuje ok. 15-20 tys. euro. Najdroższe i najbardziej poszukiwane są wersje kabrio.

Mazda – warto kupić model RX-7 z silnikiem Wankla z lat 1978-85. Egzemplarz do remontu kosztuje ok. 2 tys. euro, a po odnowieniu ok. 10 tys. euro. Warte zainteresowania są też modele MX-5 z lat 1990-98. Auto do remontu, ale jeżdżące kosztuje 2-3 tys. euro, a po odrestaurowaniu 6-8 tys. euro. Cena będzie rosła.

Mercedes – duży potencjał mają modele SL serii R 107 produkowane w latach 1974-89 w wersji cabrio. Oferta jest ogromna, ceny niewysokie, a odrestaurowane modele dość drogie. Zakup samochodu do remontu generalnego to wydatek 4-10 tys. euro, w stanie do jeżdżenia ok. 8-10 tys. euro. Po odrestaurowaniu SL wart jest 25-40 tys. euro w zależności od wersji silnikowej. Wyżej cenione są wersje europejskie. Poszukiwane są też modele serii R129 (kabriolety SL z lat 1989-95). Auto do odbudowy można kupić za 6-8 tys. euro, a po odrestaurowaniu wartość wzrasta do 15-20 tys. euro. Odbudowa jest stosunkowo łatwa, ponieważ wszystkie części i podzespoły dostępne są u dealerów Mercedesa. Wartość tej serii SL będzie szybko rosła.

VW – modelem wartym zainteresowania jest Golf I kabrio z lat 1979-90. Egzemplarze do odbudowy w stanie mocno zużytym można kupić za ok. 2 tys. euro, a po odbudowie są one warte ok. 10-15 tys. euro. Ten model będzie szybko drożał.

Warto też zainteresować się autami luksusowymi i sportowymi. Oto modele z dużym potencjałem wzrostu ceny:

Aston Martin – model V8 Vantage z lat 1977-89, Lagonda z lat 1976-91 oraz Virage z lat 1989-96. Vantage w bardzo dobrym stanie kosztuje teraz ok. 200 tys. euro, Lagonda ok. 100 tys., a Virage ok. 60 tys. euro. Do remontu najtaniej można kupić Lagondę – już za 10 tys. euro.

Ferrari – wszystkie modele: 308, 328, 348, Mondial, 365, 400, 412, 456, 365, 512, Testarossa, F40. Za Mondial do remontu zapłacimy ok. 20 tys. euro. Jednak lepiej inwestować w egzemplarze w dobrym stanie, gdyż restauracja Ferrari jest skomplikowana i kosztowna, a polskie warsztaty raczej nie poradzą sobie z remontem.

Lamborghini – wszystkie modele od lat 70.: Espada, Jarama, Urraco, Silhouette, Countach, Jalpa, Diablo. Zakup auta do remontu to wydatek od 30 do 70 tys. euro, ale po odrestaurowaniu cena wzrośnie od 50 do 270 tys. euro (najdroższy jest Countach powyżej 300 tys. euro).

Maserati – wszystkie modele z lat 70. 80 i 90. Warto zainteresować się modelami Biturbo z lat 1982-90. Egzemplarze do remontu kosztują 3-5 tys. euro, a po odrestaurowaniu ich wartość wzrasta do 10-25 tys. euro.

Porsche – wszystkie modele to poszukiwane klasyki. Najcenniejsze są wersje 911 turbo oraz wszystkie kabriolety. Najtańsze są modele 924 i 944, kosztują kilka tysięcy euro, mają jednak najsłabszy potencjał. Nieco lepiej jest z modelem 928. Egzemplarz do remontu kosztuje ok. 10 tys. euro, a odrestaurowany 40-50 tys. euro. Właściwie jedyny rynek do pozyskiwania egzemplarzy Porsche do remontu to Niemcy. Polskie warsztaty słabo radzą sobie z profesjonalnym remontem Porsche.

Rolls Royce i Bentley – wszystkie modele z lat 70., 80. i 90. Dość niska cena zakupu aut używanych i do gruntownej odbudowy. Ceny to ok.10 tys. euro. Odbudowa jest jednak droga. Odrestaurowane egzemplarze osiągają ceny 50-100 tys. euro.

Czy warto inwestować w klasyki polskiej produkcji?

Tak, ale trzeba pamiętać, że ich potencjał nie jest tak duży klasyków zachodniej produkcji. Ceny oldtimerów i youngtimerów z Polski wzrosną, ale za kilka lat. Jakie modele wchodzą w grę?

Warszawa M-20 – coraz trudniej kupić nawet mocno zniszczony egzemplarz do odbudowy. Ceny zaczynają się od 5-8 tysięcy za kompletną ruinę. Trudno o części zamienne oraz blachy karoserii. Odbudowany egzemplarz w dobrym stanie kosztuje ok. 60 tys. złotych.

Syrena – stała się już autem kultowym. Najcenniejsze egzemplarze to te z początku lub końca produkcji. Koszt zakupu to ok. 2-3 zł, po odbudowie – cena dochodzi nawet do 10-15 tys. zł.

Fiat 126p. Maluch staje się już klasykiem. Mamy duży wybór egzemplarzy do odbudowy, dostępne są też tanie części zamienne. Odbudowane egzemplarze kosztują ok. 4-6 tys. zł. Poszukiwana jest wersja Bosmal – kabriolet produkowana w małej serii ok. 500 szt.. Cena odrestaurowanego Bosmala (lub dobrze zachowanego w oryginalnym stanie) to – nawet 40 tys. zł.

Fiat 125p – najbardziej cenione i poszukiwane są egzemplarze z początku produkcji (1968, 1969 rok). Ceny odbudowanych Fiatów 125p to ok. 10 tys. zł. Koszt zakupu auta do odbudowy – od kilkaset zł do kilku tys. zł.

Polonez – zyskuje status klasyka (egzemplarze z pierwszych lat produkcji). Polonezy w dobrym stanie kosztują 6-8 tys. zł. Poszukiwane modele 3-drzwiowe, ich cena dochodzi do 10 tys. zł.

Poszukiwane i cenne są Mikrusy. Wyprodukowano ich zaledwie 1728 sztuk, większość nie przetrwała do dziś. Trudno o egzemplarz oryginalny do odbudowy. Odrestaurowany kosztuje powyżej 10 tys. zł. Cena będzie rosła.


Popularne komentarze (23)

No photo
~Elemelek : Jakie klasyki... Przecież krzyczą, że wszystkie stare samochody mają by zutylizowane, nie wpuszczane do centrów miast, bo nie spełniają żadnej emisji spalin. Chorzy ludzie. Tak po prawdzie, to te nowe złomy też nie spełniają tych norm, koncerny manipulują danymi odnośnie spalania, ukrywają prawdę, zaniżają... Ja osobiście wolę jeździć starym, dobrze utrzymanym, prostym w naprawie wozem, niż tandetnym, wyżyłowanym współczesnym bublem.
14 wrz 07:48 | ocena: 100%
Liczba głosów:15
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~Igunia : Żółte blachy= zabytek
Zabytek= wpis do księgi zabytków
Procedura sprzedaży takiego auta to nie taka prosta sprawa. Tańsze OC?? O ile 100-200 zł w skali roku, szkoda zachodu. Konserwator zabytków na głowie. AUTO CASCO to dopiero absurd. Teoretycznie musi być, tylko towarzystwa nie chcą ubezpieczyć takich aut, a już na pewno nie na rzeczywistą wartość pojazdu. Gdzie tu plusy?? 25 lat i 80% oryginał.
Wartość wzrasta bo tych aut już nie przybędzie, a samochody produkowane w tej chwili nie przeżyją 10 lat
10 wrz 10:35 | ocena: 82%
Liczba głosów:17
82%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~jj : Sluchajcie tych bzdur a zostaniecie z reka w nocniku. Kulicie klasyka za 20 tys do kompletnej odbudoy na ktora wydacie 50 tys a kupca bedziecie szukac latami. Jak juz znajdziecie to wam sie nawet koszt odbudowy nie zwroci.
9 wrz 08:49 | ocena: 94%
Liczba głosów:37
94%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis

Redakcja poleca