Czym umyć felgi? Groźnie i niegroźne preparaty do mycia kół

Średnio zadbany samochód na ładnych kołach wygląda lepiej niż auto, któremu właściciel pięknie umył i nabłyszczył lakier, ale o kołach zapomniał. Na koła składają się dwa elementy: felgi i opony – o każde z nich należy dbać inaczej, uważając na niektóre środki chemiczne

Felgi powinny być czyste, wolne od czarnego nalotu i błyszczące, chyba że są fabrycznie matowe; opony powinny być czarne. Jeśli koła są zaniedbane po dłuższym czasie niemycia albo mycia tylko na myjni automatycznej, osiągnięcie zadowalającego efektu może zająć dłuższą chwilę. Przywrócenie ładnego wyglądu oponom jest równie trudne, a czasem trudniejsze niż doczyszczenie felg.

Felgi są lakierowane

Większość felg jest pokryta lakierem podobnie jak nadwozie auta – różnica polega na tym, że felgi, jako element mniejszy i szczególnie narażony na działanie niekorzystnych warunków, pokryte są najczęściej lakierem proszkowym. Lakier proszkowy jest bardziej niż natryskowy odporny na porysowanie, niemniej pył hamulcowy (a latem i smoła) wbija się w niego z łatwością.

Im starszy i bardziej porowaty lakier na felgach, tym szybciej pokrywają się też zwykłym pyłem drogowym. Felgi, które myjemy raz w tygodniu, z łatwością doczyścimy gąbką, zwykłym szamponem do karoserii i myjką ciśnieniową, a nawet wodą z wiaderka; gdy robimy to rzadziej, niezbędny będzie specjalny środek do felg, który jednak warto dobierać uważnie, nie kierując się tylko ceną. Najtańsze preparaty, choć są najczęściej wystarczająco skuteczne, mają poważne wady.

UWAGA: jeśli mamy problem z felgami błyskawicznie brudzącymi się pyłem hamulcowym, warto założyć ceramiczne klocki hamulcowe – w ten sposób problem pylenia klocków zminimalizujemy niemal do zera.

Czym myć felgi?

Wśród preparatów z niższej półki cenowej najpopularniejsze są roztwory kwasów (m.in. siarkowego). Mają wspólną wadę: wywołują korozję elementów nielakierowanych, w praktyce: hamulców oraz miejsc z uszkodzoną powłoką ochronną (podwozie, karoseria). Niektórzy producenci dodają do nich kwasu ortofosforowego lub podobnego, który zmywa tlenki metali (korozję), co jednak nie znaczy, że środek staje się łagodny dla mytych powierzchni.

Jeśli już korzystamy z kwasów do mycia felg, należy je po kilkunastu sekundach od naniesienia spłukać silnym strumieniem wody. Środki zasadowe nie mają tak korozyjnego działania, jednak co do zasady zmywają nie tylko brud i pył hamulcowy, lecz także wszystkie powłoki ochronne (np. woski), które chronią lakier czy element podwozia. Ponadto preparaty te powodują szarzenie gumy, co jest wprawdzie głównie problemem kosmetycznym, ale dla perfekcjonistów poważnym i uciążliwym.

Najlepiej używać preparatów neutralnych, tzn. o neutralnym pH (słowo „bezkwasowy” na opakowaniu może oznaczać „zasadowy”!). Producenci chwalą się jednak wyraźnie neutralnym pH na opakowaniach. Wiele takich preparatów reaguje z pyłem hamulcowym, zmieniając kolor na zbliżony do czerwonego – to taki rodzaj „gadżetu”. Najważniejsza zaleta środków o neutralnym pH: są one stosunkowo niegroźne i dla auta, i dla użytkownika, i dla zwierząt domowych.

Czym zabezpieczać felgi?

Lakier na felgach – podobnie jak lakier na karoserii – można zabezpieczyć przed brudzeniem się, co w praktyce nie likwiduje, ale wyraźnie spowalnia ten proces. Można użyć zwykłego wosku do karoserii (na pewno nie zaszkodzi!), jednak nie jest to ochrona z najwyższej półki: preparaty do lakieru zawierające naturalne woski Carnauba zapewniają efektowny wygląd powierzchni, jednak nie są odporne na działanie wysokich temperatur; nie chodzi przy tym o temperaturę felg, które tylko trochę rozgrzewają się pod wpływem działania hamulców, lecz o temperaturę pyłu hamulcowego.

Cząsteczki pyłu docierającego do obręczy mają temperaturę 200-300 stopni Celsjusza! W takich warunkach lepiej sprawdzają się woski syntetyczne lub preparaty polimerowe, a najlepiej – specjalne powłoki ochronne do felg.

Warto jednak mieć świadomość, że – inaczej niż w przypadku preparatów ochronnych do lakierowanych elementów karoserii – nie ma możliwości zabezpieczenia felg na rok czy dwa; z uwagi na agresywne środki wykorzystywane do mycia kół w praktyce powłokę ochronną na felgach warto odnawiać nie rzadziej niż co 2-3 mycia, dlatego powinien być to środek łatwy w aplikacji (np. sprej); w przypadku felg o skomplikowanym wzorze tradycyjny wosk w formie pasty nie może być zastosowany właśnie z powodu uciążliwej aplikacji.

Jak przywrócić czerń oponom?

Wbrew pozorom umycie opon wcale nie jest proste: po umyciu wydają się niemal idealnie czyste, a gdy wyschną – ponownie robią się szarobrązowe. Co gorsza, żel lub inny preparat nabłyszczający do opon nałożony na brudną powierzchnię wygląda sztucznie, wręcz „tłusto”. Rada: myciu opon warto poświęcić więcej czasu, nie żałować szamponu, szczotki i chemii czyszczącej (np. wody z dobrym szamponem do karoserii).

Po wstępnym umyciu koła należy obrócić je o 180 stopni i umyć ponownie, by mieć dostęp do całej bocznej powierzchni opony. Profesjonaliści do mycia opon chętnie używają myjki parowej – takie narzędzie radzi sobie zazwyczaj lepiej niż najbardziej agresywna chemia, co nie znaczy, że uda się przywrócić gumie fabryczną czerń.

Po wysuszeniu opon można je jednak „zaczernić”, używając w tym celu tzw. plaka do kokpitu (może być półmatowy), spreja silikonowego, specjalnego żelu do opon (trwalszy efekt, jednak w przypadku większości produktów przez jakiś czas opony są nienaturalnie błyszczące) albo płynu zapewniającego efekt „mokrej” opony. Preparaty z tej ostatniej grupy są szczególnie łatwe w nakładaniu i zapewniają nienachalny, miły dla oka wygląd nie tyle mokrych, ile wręcz nowych opon.

Rada: środki te są stosunkowo mało wydajne, kupowanie półlitrowych butelek po kilkanaście zł nie zawsze ma sens; w sprzedaży są profesjonalne środki w opakowaniach warsztatowych (np. 5 l) w cenach od kilkudziesięciu zł za bańkę. Po uprzednim przetestowaniu środka w małej butelce opłaca się kupić opakowanie zbiorcze, które wystarczy nam na długi czas.

Czym chronić felgi aluminiowe?

- Woski naturalne: dopuszczalne, mają jednak ograniczoną trwałość, zwłaszcza w okresie letnim, gdy hamulce osiągają wysokie temperatury.

- Woski syntetyczne do karoserii; łatwo się je nakłada, szczególnie dotyczy to preparatów w płynie.

- Srodki polimerowe do karoserii – preparaty bardzo łatwe w aplikacji, użyte raz na około 2 miesiące eliminują konieczność wykorzystywania preparatów myjących do felg.

- Specjalne preparaty do felg, półtrwałe – zapewniają ochronę pomiędzy myciem auta, wydłużają okres ładnego wyglądu felg po umyciu; zmywają się po zastosowaniu środka do mycia felg i wymagają powtórnej aplikacji.

- Powłoki permanentne – chronią lakier na felgach do roku po aplikacji; do mycia felg po nałożeniu powłoki ochronnej wystarczą szampon i woda (a jako narzędzia myjka ciśnieniowa lub gąbka).


Popularne komentarze (15)

No photo
~Bolek : CO jeszcze zrobić , żeby samochodzik był czysty i dobrze się czuł? Może jakies kremy wygładzające, albo botox. Ja stosuje zwykły płyn do czyszczenia karoserji i mam czysty samochód. Nie mieszkam w samochodzie, on stoi w garażu. Nie prezentuję samochodu na każdym parkingu całemu Światu. On stoi i czeka na mnie w deszczu , słoncu i sniegu. Jesli sie znowu ubrudzi biedaczek to go umyję albo i nie. Zależy od nastroju.
11 cze 09:36 | ocena: 74%
Liczba głosów:35
74%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~xen : No i jeszcze antena. Koniecznie musi być czarna bo zakurzona źle wygląda - nawet jak całe auto jest umyte. Najlepiej natrzeć ją tuszem do rzęs, maybeline albo jakimś innym z Rosmana. uważac zeby miał odpiweidnie ph (optymalnie 5,5 do 5,6) - jak są wątpliwości można zmierzyć papierkiem lakmusowym.
11 cze 12:50 | ocena: 84%
Liczba głosów:19
84%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~Marcel_SPG : Dla mnie samochód jest niczym moje mieszkanie: ma być dopasowany (nie za duży, nie za mały, nie jest to idealnie czyste muzeum), ma być w miarę czysty, być przyjazny dla córek (pomieścić ich foteliki dla dzieci, łatwo się sprzątać), musi znieść nadbagaż żony. Dlatego mam 12 letniego Citroena C5 na hydropneumatyku. Myje go karcherem na dwa razy a do pierwszego umycia dodaję do oryginalnego płynu łyżeczkę zwykłego Ludwika (R). Tak samo gdy sprzątam pawiki po córkach (czasem się zdarza). Nie przesadzam z tą dedykowaną chemią. Auto jest dla mnie. A na okres nei używania danych opon myję je porządnie, odtłuszczam Ludwikiem i przeciągam boczki zwykłym czarnidłem do opon i wstawiam do zimnej i ciemnej komórki. To wszystko. Samochód jest dla mnie a nie dla gapiów.
11 cze 10:39 | ocena: 57%
Liczba głosów:14
57%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis

Redakcja poleca