Koniec z „jazdą na zderzaku”. Będą wysokie kary?

Jazda na zderzaku foto: Adam Miuła / Auto Świat
862f6847-25c2-4e16-8407-61d5e94c4e62 0

Pojawią się w końcu przepisy regulujące kwestię bezpiecznej odległości między samochodami. W przyszłym roku „jazda na zderzaku” ma być już surowo karana.

  • Już w przyszłym roku wejdą przepisy pozwalające na karanie mandatem kierowców, którzy nie zachowają bezpiecznego odstępu do poprzedzającego pojazdu
  • Przepisy będą określały minimalną odległość – według ekspertów przy prędkości autostradowej (140 km/h) bezpieczny odstęp powinien wynosić co najmniej 40-50 m
  • Powodem wprowadzenia zmian jest m.in. duży wzrost wypadków i ofiar wypadków na polskich autostradach i drogach ekspresowych

Aktualnie polskie przepisy nakazują kierowcom jedynie zachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego auta, ale już nie określają, ile ma ona wynosić. Nie ustalono też kary za to przewinienie. Policjanci mogą jedynie zinterpretować brak zachowania odpowiedniej odległości jako stwarzanie zagrożenia, a za to przewidziano mandat w wysokości do 500 zł, ale w praktyce funkcjonariusze drogówki rzadko kiedy korzystają z tej możliwości.

Eksperci twierdzą, że przy prędkości 140 km/h bezpieczna odległość to co najmniej 40-50 m. Taryfikator aktualnie przewiduje zaś jedynie kary za zbyt małą odległość podczas jazdy w tunelu – za co grozi 100 zł – i pomiędzy samochodami jadącymi w kolumnie (200 zł).

Za granicą, np. w Niemczech, jazda zbyt blisko za innym autem jest surowo karana. Odległość między samochodami mierzą nawet niektóre urządzenia rozstawione przy autostradach (u naszych zachodnich sąsiadów np. przy 100 km/h trzeba zachować odległość co najmniej 50 m).

Według informacji portalu brd24.pl sytuacja ta zmieni się już w przyszłym roku. W nowym programie Krajowej Rady BRD, która działa przy Ministerstwie Infrastruktury, zaplanowano wprowadzenie do polskiego prawa obowiązku zachowania odpowiednich odstępów między pojazdami. Z dokumentacji wynika, że resort w 2019 roku przedstawi propozycje odpowiednich przepisów.

Polskie autostrady są mniej bezpieczne niż w innych krajach

Wystarczy wyjechać na odcinek autostrady A2 między Warszawą a Strykowem, żeby zorientować się, jak bardzo potrzebne są tego typu uregulowania. Zresztą w ujęciu policyjnych statystyk w 2017 roku to właśnie na autostradzie A2 wzrost wypadków był najwyższy. W 2016 r. na tej trasie doszło do 77 wypadków, w roku 2017 było ich aż 120. W 2016 r. zginęło tam siedem osób, a 115 zostało rannych, rok później było już 18 śmiertelnych ofiar i 187 rannych. Zresztą na innych drogach dwupasmowych liczba wypadków także wzrosła. Ogółem na autostradach w 2017 r. doszło do 478 wypadków, a na drogach ekspresowych było 357 tego typu zdarzeń.

Jak widać, przepisy dotyczące zachowania bezpiecznej odległości są potrzebne. Na razie jednak nie wiadomo, jakie kary będą przewidziana za to wykroczenie. Jeśli resort będzie się wzorował na innych krajach UE, można się podziewać, że mandaty będą bardzo wysokie.

Źródło: brd24.pl

Polecamy także:
Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Redakcja poleca