Na autostradach 5 razy więcej wypadków niż gdzie indziej

wypadek foto: Piotr Czypionka / Auto Świat
d9fe7df9-713d-4fcf-a237-904029c26dfa 0

NIK alarmuje: na polskich autostradach i ekspresówkach wydarza się więcej wypadków niż na pozostałych drogach. Polski fenomen czy raczej twórcze wykorzystanie statystyki?

Autostrady buduje się nie tylko po to, żeby szybciej podróżować, lecz także dlatego, że z założenia są to drogi o wiele bezpieczniejsze od innych. Brak skrzyżowań, na których przecinają się kierunki ruchu, oraz oddzielenie pojazdów jadących w przeciwnych kierunkach drastycznie redukują liczbę wypadków – tak przynajmniej wynika z doświadczeń innych krajów.

W Niemczech na milion „wozokilometrów” przypada średnio 4,6 ofiar śmiertelnych, przy czym średnia na drogach lokalnych poza terenem zabudowanym to aż 6,9 (dane z 2015 roku), a na autostradach – tylko 1,7. Najniebezpieczniejsze są (w kolejności): drogi lokalne pozamiejskie, miasta i na końcu autostrady.

Tymczasem NIK alarmuje, że w Polsce liczba wypadków i ich ofiar na autostradach i drogach szybkiego ruchu w przeliczeniu na 1000 km dróg była w 2016 roku 5-krotnie wyższa niż średnia ze wszystkich dróg publicznych. Przyczyny? Niewątpliwie gorsza niż w krajach zachodnich „sprawność autostradowa” polskich kierowców, ale i... twórcze wykorzystanie statystyki przez NIK. Otóż liczba wypadków na 1000 km dróg nie mówi o tym, czy dany rodzaj dróg jest bezpieczny, czy też nie. Z tego względu Niemcy (nie tylko oni) posługują się „wozokilometrem” – to już konkretna ilustracja zagrożenia.

Nie wiadomo, jakie jest natężenie ruchu na polskich autostradach i drogach szybkiego ruchu w porównaniu z sytuacjami na innych drogach, wiadomo tylko, że ruch na tych pierwszych jest olbrzymi. I jeszcze to, że powstanie autostrady odciąża okoliczne drogi lokalne, na których robi się bezpieczniej.

Prawda, że młodzi polscy kierowcy w większości wypadków z autostradą czy drogą szybkiego ruchu mają do czynienia po raz pierwszy, gdy prawo jazdy siedzi już w ich kieszeni. Fakt, że nagminna na polskich autostradach i ekspresówkach jest jazda na zderzaku poprzedzającego pojazdu – w Niemczech to jedno z najcięższych i ściganych wykroczeń drogowych.

W Polsce kierowcy nie są uczeni, jaki jest bezpieczny odstęp od poprzedzającego auta i jak ma się on do prędkości. Tak czy inaczej, z alarmu NIK-u o wyjątkowo niskim bezpieczeństwie na polskich autostradach niewiele wynika – w każdym razie z całą pewnością nie to, czy korzystanie z nich jest bezpieczne, czy też nie.

Naszym zdaniem

NIK twórczo wykorzystał statystykę. Odkrył, że na drodze, którą nikt nie jeździ, jest mniej wypadków niż na tej, którą codziennie pokonują dziesiątki tysięcy aut. Naprawdę: eureka!

Polecamy także:

Popularne komentarze (42)

No photo
~Obywatel_pisownik : No cóż na polskiej autostradzie jak jadę w bezpiecznej odległości (wg wskazań komputera pokładowego) to pozostali kierowcy już migają bo wydaje im się ze oni zmieścili by się w ta lukę. To jest chore co dzieje się na polskich autostradach, ale to przedewszystkim wina Policji oni sami nie wiedza jak ruch na autostradzie powinien wyglądać i nigdy nie spotkałem się z tym aby zatrzymali kierowcę który jedzie zbyt blisko albo ciężarówkę która wyprzedaż przez 5 kilometrów. A rocznie robię ok 60 tys km na autostradach
4 wrz 13:30 | ocena: 100%
Liczba głosów:10
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~E : Wczoraj na A1 podczas jazdy do Torunia i z powrotem miałem 3 przypadki nierozważnych kierowców, którzy po wyprzedzeniu mnie wracali na prawy pas od razu przed moją maską. To bezmyślność, bo może spowodować gwałtowną reakcję kierowcy, któremu praktycznie zajeżdża się drogę.

Kierowcy, pamiętajcie, że po wyprzedzeniu na lewym pasie powinniście się oddalić przynajmniej na długość samochodu od wyprzedzanego auta. Sprawdzajcie to w lusterku. I naprawdę nieważne jest, że ktoś za wami czeka, aż wy zjedziecie. On nie jest ważniejszy, niż bezpieczeństwo wyprzedzanego kierowcy.
4 wrz 13:09 | ocena: 94%
Liczba głosów:17
94%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~stop piratom : Z przykrością stwierdzam, że co najmniej połowie kierowcom jeżdżącym po autostradach należałoby odebrać prawo jazdy…niestety. Jeśli ktoś jechał A2 W-wa – Łódź to wie dlaczego. Jadąc przepisowo tą drogą można niemalże stracić życie. Przepisowe 140km/h to z jednej strony dużo szybciej niż tiry które co chwila zajeżdżając drogę osobówkom, a z drugiej strony niestety dużo za mało żeby płynnie poruszać się po tej drodze. Kto po niej jeździ to wie o czym piszę. I jakaś niepisana reguła polskich dróg – „im słabsze auto tym większy kozak za kierownicą”.
4 wrz 10:01 | ocena: 86%
Liczba głosów:38
86%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis

Redakcja poleca