Pomyśl, zanim przepuścisz pieszego!

Pomyśl, zanim przepuścisz pieszego! foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
2b8b0f65-b462-4f10-8ed8-6d1ef1442c9c 0

Znacie ten temat? Tym razem pokażemy go z zupełnie innej strony i liczymy na Wasze wsparcie…

  • Gdy auto zwalnia, nie oznacza automatycznie, że się zatrzyma
  • pieszym często brakuje wyobraźni i kierowca powinien o tym pamiętać
  • zobacz, dlaczego wolniej nie zawsze oznacza bezpieczniej

Wyobraź sobie następującą sytuację. Miasto, droga jednokierunkowa. Niewielki ruch. Jest południe, lekkie zachmurzenie, ciepło, widoczność znakomita. Przed przejściem dla pieszych czeka człowiek. Ubrany w jaskrawą kurtkę, z kolorowym plecakiem, łatwo go zauważyć. Zamierza przejść przez jezdnię, ale do przejścia zbliża się kilka samochodów. Konkretnie – trzy auta: biały Hyundai, czerwone kombi Opla i jeszcze niebieski miejski Fiat.

Biały Hyundai w ostatniej chwili zwalnia i zatrzymuje się przed przejściem. Kierowcy jadący z tyłu z trudem wyhamowują, aby uniknąć kolizji. Nieświadomy zagrożenia pieszy z plecakiem przechodzi przez jezdnię. Dziękuje nawet kierowcy Hyundaia, który…

…no właśnie, co on sobie myśli?

To, że skoro ktoś mu dziękuje, to widocznie zachował się prawidłowo i zasłużył na podziękowanie. „Super” – myśli – „muszę częściej przepuszczać pieszych. Będzie bezpieczniej, a mnie to przecież nic nie kosztuje.”

To są mechanizmy, których nie wolno bagatelizować – każdy, nawet największy buc, chce czasem pokazać, jaki to jest uprzejmy, i wtedy zdobywa się na niecodzienne dla siebie gesty. Czyni je często w nieprzemyślany sposób.

To oczywiście przejaskrawiony punkt widzenia, ale tak, dobrze się domyślacie – będziemy teraz próbowali argumentować, że opisane przepuszczenie pieszego na przejściu nie było roztropnym pomysłem.

Dlaczego?

Przy peletonie zaledwie trzech aut, zatrzymywanie się przed przejściem jest wyjątkowo nieracjonalne. Pod wieloma względami – zarówno od strony przepustowości, jak i elementarnej ekologii. Tak, także pod względem bezpieczeństwa pieszego.

Pomyślcie, ile czasu pieszy czekałby na przejazd tych trzech samochodów? Pięć sekund? Siedem? To przecież moment. Mógłby potem pewnie i spokojnie wejść na pasy, bo za trzema autami nic już nie jechało. To najbezpieczniejsze z możliwych rozwiązań opisywanej sytuacji.

Dodatkowo, trzy auta pojechałyby dalej. Może zdążyłyby przejechać przez zielone światło i zrobić miejsce dla innych samochodów, które za minutę dojadą do skrzyżowania? Uwierzcie nam (z pewnością sami to doskonale wiecie…) że istnieją takie skrzyżowania i miejsca, gdzie trzy samochody to kilka minut oczekiwania na przejazd.

A skoro pojechałyby dalej…

…to oznacza, że nie musiałyby hamować. A jeżeli nie byłoby hamowania, to także rozpędzania. Sporo energii nie zostałoby bezmyślnie stracone na ciepło w hamulcach. Nie, nawet gdyby to były hybrydy lub auta czysto elektryczne, to również w takich pojazdach sprawność rekuperacji nie sięga stu procent.

Zatrzymanie i ponowne rozpędzenie konkretnej masy wymaga zużycia energii i emisji spalin do atmosfery – lokalnej lub poprzez sieć elektrowni – oraz ich filtrację w płucach przechodniów, jeżeli mówimy o autach spalinowych.

Chociaż wspomnieliśmy już o bezpieczeństwie pieszego w tej konkretnej sytuacji, to ten temat można jeszcze rozwinąć.

Po pierwsze,

po takich kilku gestach uprzejmości ze strony kierowców, pieszy przyzwyczai się, że zbliżające się do przejścia auto prawie na pewno się zatrzyma, nawet jeżeli jedzie z maksymalną dozwoloną w tym miejscu prędkością.

Po drugie,

skoro pieszy nabierze niemal pewności, że nie zwalniające auto zatrzyma się aby go przepuścić, to już na pewno uzna, że każde nawet delikatne hamowanie oznacza, że auto zaraz się zatrzyma.

To bardzo niebezpieczne przekonanie, które może doprowadzić do nieszczęścia. Zakładanie, że samochód, który nie zwalnia, zatrzyma się przed przejściem, obarczone jest oczywistym marginesem błędu. Kierowca nie tylko może nie planować zatrzymania, lecz nawet nie dostrzec pieszego!

Skoro jednak piesi tak masowo interpretują zmniejszanie prędkości jako ewidentną chęć zatrzymania, to może jednak przesadzamy – jeżeli auto zwalnia, to przecież chyba można zakładać, że się zatrzyma, prawda?

Można, ale tak patrzy na sytuację pieszy. Kiedy popatrzymy na nią oczami kierowcy to okaże się, że zdjęcie stopy z pedału gazu przed przejściem dla pieszych może przynieść więcej szkody niż pożytku, bo pieszy odczyta to jako zamiar zatrzymania się!

To bardzo delikatny temat – zwalniać, czy nie zwalniać?

Jeżeli zwolnimy, pieszy pomyśli, że chcemy się zatrzymać i wtargnie przed auto. Jeżeli nie zwolnimy, margines przeżycia pieszego mocno się skurczy. Wydaje się, że rozsądne wyjście jest tyko jedno:

Pieszy wchodzi na przejście tylko wtedy, gdy nic nie jedzie, lub kiedy samochód lub samochody przed przejściem całkowicie się zatrzymały. Ale został jeszcze przynajmniej jeden aspekt do omówienia, więc…

Po trzecie,

weźcie pod uwagę, że wśród pieszych jest mnóstwo osób bez prawa jazdy i bez wyobraźni, która pozwalałaby im ocenić, czy konkretne auto zdąży zatrzymać się przed przejściem. Skoro zatrzymał się prawie w miejscu nowy samochód (a nowe auta mają bardzo skuteczne hamulce – co pokazują nasze testy), to niby dlaczego autobus lub furgonetka nie miałyby zatrzymać się tak samo szybko?

Sądzicie, że nikt tak nie myśli?

Niestety, wystarczy pojeździć po mieście, żeby zobaczyć, iż taki tok myślenia pieszych nie jest odosobniony. I nie mówimy tu o „zombie” ze smartfonami, wpatrzonych w przestrzeń nieobecnym wzrokiem, tylko o pewnych swoich decyzji pieszych.

Skoro nawet kierowca autobusu miejskiego potrafi prowadzić tak chaotycznie, jakby jechał pikapem z workami cementu a nie autobusem z pasażerami, to przeciętny pieszy raczej nie skojarzy, że przy awaryjnym hamowaniu autobusu jego pasażerowie wychodzą z takiego manewru choćby lekko poobijani.

Co zrobić, żeby było bezpieczniej?

Drodzy piesi, nie wchodźcie na jezdnię, dopóki auto nie zatrzyma się przed przejściem. I nie stawajcie na krawężniku, czekając na możliwość przejścia przez jezdnię. Kierowcy, nie zatrzymujcie się nadgorliwie przed przejściem dla pieszych, jeżeli z tyłu nic nie jedzie albo jest to zaledwie kilka aut. Jeżeli zamierzacie zwolnić przed przejściem dla pieszych dla zwiększenia marginesu bezpieczeństwa, róbcie to znacznie wcześniej. I będzie nam wszystkim łatwiej.

Zgadzacie się z takimi postulatami?

Zapraszamy do komentowania.

Polecamy także:
Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Redakcja poleca