Nie bój się kontroli drogowej - policja rusza na drogi przed Wszystkich Świętych

Nie bój się kontroli drogowej - policja rusza na drogi przed Wszystkich Świętych

Kontrola drogowa foto: Piotr Czypionka / Auto Świat
218317ea-c199-405e-808b-50e625b825f0 0

Zbliża się dzień Wszystkich Świętych, a wraz z nim wzmożony ruch i – jak co roku – policyjna akcja, dzięki której na drogach będzie bezpieczniej. Podpowiadamy, gdzie spodziewać się kontroli i jak się zachować, żeby wszystko przebiegało w miłej atmosferze,

Przyjemność rozmawiania z policjantem drogówki miał – lub będzie miał – w zasadzie każdy. Rutynowa kontrola, pomiar prędkości, akcja „trzeźwy poranek” – nawet jeśli jeździcie przepisowo, to z funkcjonariuszem wcześniej czy później i tak się spotkacie. I to w dużej mierze od was zależy, czy rozmowa przebiegnie w miłej atmosferze.

Kierowca przyłapany na gorącym uczynku często zapomina o tym, że kontrola to dla policjanta też pewnego rodzaju stres. Funkcjonariusz przecież nie wie od razu, czy trafił na uczciwego, tylko nieco za szybkiego obywatela, czy na... bandziora, który właśnie przepiłował więzienne kraty. Dlatego, gdy zostaniecie zatrzymani, niezależnie od okoliczności postarajcie się zachować spokój i nie wyskakujcie na dzień dobry z samochodu.

Należy zaczekać, aż funkcjonariusz podejdzie do waszego auta, przedstawi się (imię, nazwisko, stopień) i poda przyczynę zatrzymania. Policjant zaczynający od słów: „Panie kierowco, czy wie pan, co jest powodem kontroli?” nie jest profesjonalnym policjantem.

Dokumenty najlepiej wyjąć z etui i spokojnie czekać na rozwój sytuacji, nawet jeśli nie macie poczucia winy i uważacie, że zatrzymano was niesłusznie. Mundurowi z reguły bardzo źle reagują, gdy kierowca w pierwszych słowach przechodzi do ataku, jest nieuprzejmy i gburowaty. Jasne, również i funkcjonariusze nie zawsze są do rany przyłóż, ale jeśli chcecie coś ugrać, musicie trzymać nerwy na wodzy. Jeżeli jesteście świadomi tego, że złamaliście przepis, po prostu się przyznajcie.

W ten sposób zwiększacie szanse na mandat z dolnej granicy widełek. Z kolei, jeśli macie poczucie, że doszło do pomyłki ze strony funkcjonariusza (np. nieprawidłowo wykonany pomiar prędkości), nie przyjmujcie mandatu – macie do tego prawo. Sprawa trafi do sądu i dzięki dobrym dowodom (patrz obok) macie dużą szansę wygrać.

Warto natomiast pamiętać o tym, że w sytuacji „słowo przeciw słowu” sąd raczej przyzna rację policjantowi. Ważne: sprawą zajmie się sąd właściwy dla miejsca, w którym ujawniono wykroczenie. Pamiętajcie o tym, bo dojeżdżanie na rozprawy na drugi koniec Polski z powodu niewielkiego wykroczenia może być uciążliwe.

Mundurowi nie lubią, gdy prosi się ich o niższą liczbę punktów, np. kosztem wyższego mandatu. Taryfikator jest sztywny i do danego wykroczenia przypisana jest konkretna liczba punktów. Negocjacje można podjąć jedynie w kwestii grzywny. Nierozsądne są też jakiekolwiek próby „udobruchania” policjanta, np. poprzez przypadkowe włożenie banknotu do dowodu rejestracyjnego. Coraz częściej w radiowozach montuje się kamery nadzorujące pracę policji i gdy zostanie wam udowodniona próba przekupstwa, możecie nawet trafić do więzienia. Nie warto.

Jak co roku, również i tym razem w okresie związanym z dniem Wszystkich Świętych na naszych drogach pojawią się dodatkowe oddziały policji. I to w dużej sile. Ponieważ tym razem 1 listopada wypada w czwartek, wzmożonych kontroli spodziewamy się już od wtorku, bo już wtedy wiele osób wyjedzie na drogi, zmierzając do domu jeszcze przed szczytem, który najpewniej nastąpi 31 października. W tym roku policyjna akcja trwać będzie wyjątkowo długo, bo aż do 4 listopada. Wtedy najpewniej drogi będą najbardziej zatłoczone, bo większość osób poczeka z powrotem na ostatni moment.

A gdzie spodziewać się kontroli? Przede wszystkim należy się jej spodziewać na drogach dojazdowych do dużych cmentarzy (przypominamy o ryzyku zatrzymania uprawnień na trzy miesiące – przekroczenie o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym!) oraz na głównych krajowych arteriach przelotowych. Funkcjonariusze będą: sprawdzać trzeźwość kierowców (niestety ciągle zatrzymywanych są setki osób z promilami), mierzyć prędkość i bacznie przyglądać się stanowi technicznemu zatrzymanych pojazdów. Wokół głównych nekropolii należy spodziewać się zmian w organizacji ruchu – niektóre ulice zostaną całkowicie oddane do dyspozycji komunikacji miejskiej. Niezbędne informacje znajdziecie na lokalnych stronach WWW.

Jeden z najczęstszych błędów funkcjonariuszy to pomiar prędkości pojazdu jadącego w grupie. Popularne „suszarki” (np. Iskra) powinny w takim wypadku podawać prędkość najszybszego pojazdu, ale... często się mylą – ogłupia je m.in. różnica w wielkości aut poruszających się w grupie. Radar potrafi też złapać obiekty znajdujące się poza polem widzenia policjanta. Trudniej zakwestionować pomiar wykonany miernikiem laserowym. W przypadku pomiarów wideorejestratora warto dokładnie obejrzeć nagranie i upewnić się, że w czasie pomiaru radiowóz zachowywał stały odstęp od waszego auta. Jeśli nie, odmówcie przyjęcia mandatu.

Gdy policjant upiera się przy swoim, udokumentujcie okoliczności wykonania pomiaru: miejsce ustawienia funkcjonariuszy, natężenie ruchu, samo urządzenie. To przyda się w sądzie!

Polecamy także:
Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Redakcja poleca