Złe praktyki branży moto

Złe praktyki branży moto foto: Auto Bild
3301cc7c-f5de-4b13-82f2-700e575e1852 0

Głośna afera z silnikami Diesla i zarzuty o zmowę kartelową to jeszcze nie wszystko. Walka koncernów motoryzacyjnych o udziały w rynku i wyniki finansowe jest prowadzona od dawna na koszt użytkowników samochodów i środowiska naturalnego. W ten sposób producenci tracą zaufanie swoich klientów.

* Afera spalinowa, zwana także Dieselgate, zaczęła się od Volkswagena i spowodowała ogólny wzrost świadomości wysokiego zanieczyszczenia emitowanego przez diesle.

* Cicha praca lobbystów: projekt uchwały do rozporządzenia o obniżeniu poziomu hałasu powstał w Porsche. Nikt nie ma wątpliwości, że hałas uliczny jest szkodliwy dla zdrowia.

Zmowa spalinowa - nie mówmy o tym, co leci z wydechu

Auto Bild
4 ]]>

Sztuczki stosowane podczas laboratoryjnych pomiarów spalania doprowadziły do tego, że diesle w warunkach drogowych emitują kilkakrotnie więcej CO2, ponieważ oczyszczanie spalin działa tylko w niewielkim stopniu lub wcale. Prawdopodobnie wiele osób z branży o tym wiedziało. To, co w rozporządzeniu unijnym nr 715/2007 sformułowano jako wyjątek służący ochronie silnika, stało się olbrzymią, oficjalnie tolerowaną luką.

Współdziałanie parametrów, takich jak temperatura, ciśnienie powietrza i obroty silnika, było kształtowane przez producentów według własnego uznania. Koncentrowano się na komforcie, osiągach, zużyciu paliwa, a nie na tym, co leci z wydechu. Ostatnio pojawiło się podejrzenie, że istniała nawet zmowa w sprawie wielkości zbiornika AdBlue.

Dziwne jest także to, że filtr cząstek stałych dopiero teraz powoli wchodzi do seryjnej produkcji silników benzynowych – tak jakby nigdy nie istniała konkurencja w kwestii ekologicznych rozwiązań. Podczas pomiaru spalin przez ADAC akurat miejski Smart Fortwo miał szokująco wysoką emisję cząstek stałych – kilkakrotnie wyższą niż wymagana dla diesli w normie Euro 6. Natomiast w Mercedesie S 500 od 2014 roku jest instalowany filtr cząstek stałych. Nikt jakoś szczególnie nie komunikował tej innowacji – czyżby po to, żeby nie zwracać uwagi na problem?

Zmowa klimatyzacyjna - zaróbmy na niebezpiecznym chłodziwie

Auto Bild
8 ]]>

To olbrzymi skandal nagłośniony przez niemieckiego „Auto Bilda”. Także my pisaliśmy o tym wielokrotnie. Od lat 2008/09 lobby motoryzacyjne i chemiczne próbują wprowadzić czynnik R1234yf jako następcę powszechnie wcześniej używanego w klimatyzacjach środka chłodniczego R134a. Tymczasem już w 2007 roku wiadomo było, że to CO2 może być nowym, przyjaznym dla środowiska chłodziwem.

Jest jednak jeden istotny problem: urządzenia oparte na dwutlenku węgla trzeba skonstruować i przetestować od nowa, co kosztowałoby koncerny mnóstwo pieniędzy, podczas gdy środek R1234yf działa z istniejącymi już klimatyzacjami. Użytkownik takiego urządzenia płaci jednak za serwis klimatyzacji kilkakrotnie więcej niż dawniej, ponieważ nowe chłodziwo jest o wiele droższe.

Pisaliśmy o szkodliwym działaniu gazu wydzielającego się, gdy dojdzie do zapalenia się środka chłodniczego (eksperyment „Auto Bilda” ze świńskim łbem). Także testy Mercedesa potwierdziły ryzyko zapłonu – nie przeszkodziło to jednak we wprowadzeniu niebezpiecznego chłodziwa.

Zmowa hałasowa - specjalne prawa dla hałaśliwych

Auto Bild
12 ]]>

Europejskie rozporządzenie dotyczące norm emisji hałasu nosi ślady wpływu lobby motoryzacyjnego, które od 20 lat blokuje istotne zmiany. Doszło nawet do przerwania rozmów z powodu podejrzenia o korupcję. Sprawozdawca unijny przedstawił dokumenty z działu akustyki Porsche, który miał wpływać na projekt. W 2016 r. weszło w życie rozporządzenie.

Obniżenie hałasu ma następować w trzech etapach do 2026 r. Na razie jednak Ferrari, Porsche, Jaguar i spółka mogą być o 4 decybele głośniejsze niż przeciętne samochody, jeśli stosunek mocy do masy auta przekracza 272 KM na tonę. Hałas jest wtedy odczuwany jako dwa razy większy.

Zmowa o zużyciu paliwa - czyli, spalanie czysto teoretyczne

Igor Kohutnicki / Auto Świat
16 ]]>

Wyniki badań ICCT, międzynarodowej rady zajmującej się ekologicznym transportem, wskazują, że koncerny samochodowe usiłują coraz bardziej zmylić swoich klientów co do rzeczywistego zużycia paliwa i emisji CO2.

Różnice pomiędzy danymi producenta a rzeczywistym spalaniem na drodze wzrosły w 2015 r. do przeciętnie 42 proc. – w 2001 r. średnie odchylenie wynosiło tylko 9 proc. W 2013 r. w raporcie organizacji Transport & Environment (T&E) ujawniono, jakie nieprawidłowości występują podczas badań spalania w warunkach laboratoryjnych – np. stosowanie specjalnych opon o niskim oporze toczenia lub odłączanie prądnicy – w celu obniżenia emisji CO2.

Zmowa informatyczna - wszystko wiemy, nic nie powiemy

Auto Bild
20 ]]>

Informacja jest złotem przyszłości. Jeśli mielibyśmy wskazać uniwersalną walutę jutra, to byłyby nią dane, a samochody stały się ich doskonałym źródłem. Zawierają coraz więcej urządzeń elektronicznych i są coraz lepiej skomunikowane ze światem zewnętrznym.

Już niebawem doczekamy się pojazdów, które będą jeździły półautomatycznie, a wkrótce potem nastąpi era samochodów autonomicznych. Do tego pojazdom niezbędne są informacje – pobierane z zewnątrz i przekazywane dalej. Mobilność jutra otwiera nowe obszary biznesowe, w których są wykorzystywane dane zbierane i wysyłane przez auta.

Jednak na ile niezależny, a na ile sterowany z zewnątrz jest w tym scenariuszu człowiek? Branża samochodowa niechętnie dzieli się tymi informacjami, co w obliczu opisanych tu popełnionych przez nią grzechów budzi nasz niepokój o przyszłość.

Naszym zdaniem

Tak się nie robi – to stwierdzenie brzmi staroświecko, ale dla branży motoryzacyjnej stało się bardziej aktualne niż kiedykolwiek wcześniej. Można mówić o braku skutecznych mechanizmów kontrolnych, ale my uważamy, że w niektórych działaniach zabrakło zwykłej przyzwoitości. A raz utracone zaufanie trudno odbudować.

Polecamy także:

Popularne komentarze (92)

No photo
~kierowiec do ~San Escobar 48: To sugeruję jeszcze dodatkowe bardzo proste sprawdzenie RZECZYWISTEGO zużycia paliwa na tej trasie. Zatankować pod korek olej napędowy, zapisać stan licznika kilometrów i wyjechać do tegoż Niemodlina. Po przyjeździe tamże, podjechać na stację benzynową ponownie zatankować pod korek, zapisać stan licznika, a następnie ilość litrów zatankowanego ON podzielić przez liczbę przejechanych kilometrów. Otrzymaną wartość pomnożyć przez 100 i wynik będzie dokładnie oznaczał ile litrów ON zużył samochód na przejechanie 100 km. Oby tylko nie okazało się, że niemiecki komputer też potrafi dobrze zaniżać średnie zużycie paliwa. Są oczywiście samochody i komputery w nich, które pokazują rzeczywiste nie zaniżone zużycie paliwa. Sam takim jeździłem przez szereg lat. Katalogowo miał mieć zużycie benzyny w ruchu miejskim 14,4 l/100 km i komputer też wskazywał żużycie w ruchu miejskim 14,3-14,5 l/100 km. Wielokrotnie sprawdzałem to rzeczywiste zużycie metodą wyżej opisaną i zawsze wychodziło między 14 a 15 litrów na 100 km w ruchu miejskim w Warszawie. Nadmieniam, że był to samochód z silnikiem benzynowym V6 o pojemności 3 litrów z automatyczną skrzynią biegów i nie był produkcji niemieckiej. Można więc prawidłowo wskazywać zużycie paliwa
16 sie 16:22 | ocena: 100%
Liczba głosów:35
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~dnc : Auto Świat - magazyn motoryzacyjny, który bazuje na tym co podadza mu producenci, a potem nagle orientuje się, że to wszystko była ściema. Ależ Wy jesteście domyślni i szybcy w reakcjach. O tym, że to są bardzo podejrzane rzeczy wiadomo było od lat. Ale nie tylko branża motoryzacyjna tak robi. Tak samo działają w IT, elektronice użytkowej, AGD. Dziś nie inżynierowie rządzą w firmach, ale księgowi i eksperci od wyciskania firm jak cytryny. Pamiętajmy jednak, że dziś cała gospodarka to jeden wielki rynek akcjonariatu, właścicieli, spółek itd. A każdy chce godziwie zarobić na swoich akcjach. A godziwie oznacza, że zyski mają być ZAWSZE. Nawet jak jest recesja i zastój. A jak nie to pod nóż owi eksperci idą od razu. Więc robią wszystko by te zyski wygenerować. Nawet za cenę kłamstw, matactw i manipulacji. A potem płacz, bo rynek został przez nich tak rozregulowany, że aż musi wkroczyć państwo i próbować nad tym zapanować, ze skutkiem, jakby słoń wszedł w skład porcelany.
16 sie 15:30 | ocena: 100%
Liczba głosów:45
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~kompletna ruona EU : istotne pytania:
1. Czy ktoś z Niemieckich dyrektorów moto koncernów poszedł do więzienia za oszustwo?
2. Czy ktoś z Niemieckich moto koncernów wypłacił odszkodowanie użytkownikom którzy weszli w posiadanie pojazdów z wadą oszustwa?
3. Ile razy diesel jest trujący od benzyniaka, elektryka itp? Czy koncerny promują bardziej śmierdzące pojazdy diesla i dlaczego uchodzi to bezkarnie w tak praworządnym państwie jakim ponoć są: Francja lub Niemcy?
4. Gdzie jest słynna komisja EU i dlaczego jeszcze nie nałożyła sankcji gospodarczych na Francję (Renault), Niemcy VW, Włochów (Fiat)?
16 sie 15:00 | ocena: 90%
Liczba głosów:107
90%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis

Redakcja poleca