Kiedy tak naprawdę trzeba wymienić opony? Sprawdzamy jak zmieniają się ich parametry wraz ze zużyciem

Według większości fachowców opony zimowe i całoroczne przestają należycie spełniać swoją funkcję, kiedy ich bieżnik wytrze się do połowy. Sprawdziliśmy więc, jak pogarszają się osiągi ogumienia wraz z postępującym zużyciem

  • Tylko Michelin twierdzi, że jego opon można bez obaw używać do minimalnej głębokości bieżnika
  • Cztery na sześć testowanych modeli opon rzeczywiście na półmetku testu wyraźnie osłabło
  • To, że opony są tanie, nie znaczy wcale, że koszt ich użytkowania będzie niski. To zależy od trwałości

Niemal wszyscy producenci opon zalecają, żeby gumy używane zimą wymieniać, kiedy głębokość ich bieżnika spadnie do połowy stanu wyjściowego. To trochę tak, jakby jabłko wyrzucać po zjedzeniu połowy albo wylewać drugie pół kufla piwa. Dlaczego więc opony zimowe i całoroczne powinno się wymieniać, kiedy ich bieżnik z wyjściowych 8-9 mm obniży się do 4 mm? Nie wymagają tego przepisy – minimalna głębokość bieżnika to 1,6 mm, niezależnie od sezonu.

Renomowany fiński producent opon zimowych – firma Nokian – opatentował nawet Winter Safety Indicator, czyli umieszczone na bieżniku znaczniki, które przestają być widoczne, kiedy ten staje się płytszy niż wspomniane wcześniej 4 mm. Wtedy właśnie, zdaniem producenta, opony należy wymienić, żeby zagwarantować przyczepność na ośnieżonej, oblodzonej lub pokrytej wodą nawierzchni.

W kwestii bezpiecznej głębokości bieżnika niemal wszyscy producenci ogumienia są wyjątkowo zgodni. Od tej reguły od pewnego czasu jest jednak wyjątek. Przedstawiciele firmy Michelin twierdzą, że ich opony są skonstruowane w taki sposób, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby korzystać z nich do momentu osiągnięcia minimalnej dopuszczalnej przez prawo głębokości bieżnika. Firma wręcz prowadzi kampanię pod hasłem „Long Lasting Performance”, w której zwraca uwagę na to, jak długo opony tej marki zachowują właściwe osiągi.

Konkurenci Michelina z reguły nerwowo reagują na takie deklaracje. No bo skoro na właściwości Michelinów zużycie bieżnika ma mniejszy wpływ niż w przypadku konkurencji, to znaczy, że opony tej marki są lepsze, czyż nie? A może to tylko marketingowe przechwałki, obliczone na to, że klimat się ociepla i zimowe warunki zdarzają się sporadycznie? W każdym razie lobbyści firm oponiarskich zabiegają od pewnego czasu o to, żeby wprowadzić przepisy określające minimalną głębokość bieżnika opon zimowych i całorocznych na 3 mm – są kraje, w których takie unormowania już funkcjonują.

Zresztą my również przez długie lata zalecaliśmy, żeby z opon zimowych nie korzystać przesadnie długo. Postanowiliśmy więc możliwie obiektywnie zbadać, czy przedstawiciele francuskiego producenta opon nie wyprowadzają kierowców na niebezpieczne manowce. Do testu wybraliśmy opony całoroczne w rozmiarze 185/65 R 15, poddaliśmy je testom w zróżnicowanych warunkach – na śniegu, oraz na suchej i mokrej nawierzchni.

Wszystkie testy powtórzyliśmy z bieżnikiem o głębokości 8, 4 i 2 mm. Żeby zapewnić absolutnie powtarzalne warunki prób, właściwą głębokość bieżnika uzyskiwaliśmy przy użyciu specjalnej maszyny do docierania opon. W testach uczestniczyły też referencyjne opony letnie i zimowe. Kierowcy testowi musieli sprawdzić łącznie 24 warianty ogumienia – po osiem kompletów w trzech stanach zużycia.

Żeby zapewnić maksymalną czytelność wykresów, na każdym z nich przerywaną czerwoną linią zaznaczyliśmy wartości, przy których – naszym zdaniem – kończą się wyniki, które można uznać za bezpieczne. Na koniec oceniliśmy osiągi testowanych opon całorocznych – zarówno przy pełnej głębokości bieżnika, jak i w stanie zaawansowanego zużycia.

Wnioski? Generalizowanie, że wszystkie opony z bieżnikiem zużytym do 4 mm zimą nie nadają się do jazdy, to już nadużycie, a przedstawiciele Michelina nie bez powodu mają zaufanie do swoich opon. W przypadku czterech spośród sześciu testowanych modeli ogumienia całorocznego przy 4 mm głębokości bieżnika – ze względu na bezpieczeństwo jazdy – warto pilnie pomyśleć o ich wymianie. Za to całoroczne Micheliny oraz Goodyeary nawet ze stosunkowo płytkim bieżnikiem zapewniają co najmniej minimum bezpieczeństwa.

Opony całoroczne w najlepszych cenach - sprawdź teraz!

- Michelin CrossClimate+ 185/65 R15 - sprawdź cenę!

- Goodyear Vector 4Seasons 185/65 R15 - sprawdź cenę!

- Pirelli Cinturato All Season 185/65 R15 - sprawdź cenę!

- Hankook Kinergy 4S 185/65 R15 - sprawdź cenę!

- Vredestein Quatrac 5 185/65 R15 - sprawdź cenę!

- Nokian Weatherproof 185/65 R15 - sprawdź cenę!


Popularne komentarze (33)

No photo
~BobyX do ~Gość Darek: To logiczne. Im mniejszy bieżnik tym większa powierzchnia styku opony z nawierzchnia. lecz mniejsze odprowadzenie wody na mokrym. Stad takie wyniki. Dokładnie to widać na wyścigach, sucho - sliki, mokro - bieznik.
11 gru 17 11:49 | ocena: 100%
Liczba głosów:14
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~stary kierowca : Teraz to jakoś szybko sie zużywają opony. Czeskie BARUM wytrzymały 100 tys. km i nadal jeszcze nie było zrównania bieżnika ze znakiem zużycia,ale to było w 90 latach,bo takie dobre opony produkowali,a teraz już po 50 tys. już niewiele bieżnika zostało i to renomowane firmy np: CONTINENTAL.
11 gru 17 15:32 | ocena: 87%
Liczba głosów:8
87%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~Pl : A ostatnio czytałem że na suchej nawierzchni nie ma znaczenia głębokość bieżnika tylko na mojrej
11 gru 17 12:25 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis

Redakcja poleca