Owady na masce, szybie, lampach. Jak to zmyć?

Zabite owady trwale przywierają do karoserii w ciągu kilku-kilkunastu dni od „aplikacji”. Im dłużej zwlekamy z ich zmyciem, tym jest to trudniejsze, a ryzyko uszkodzenia lakieru gwałtownie rośnie. Większość domowych środków albo okazuje się całkiem nieskuteczna, albo pozostawia wyraźne ślady.

* Resztki owadów nie są tak groźne jak ptasie odchody, jednak i one potrafią doprowadzić do punktowych uszkodzeń lakieru.

* Im szybiciej je zmyjemy, tym lepiej.

* Dużo wody i czasu! Owadów z auta nigdy nie zmywamy na sucho!

Pancerzyk owada wbija się w zewnętrzną bezbarwną warstwę lakieru nie na tyle głęboko, żeby go przebić, jednak wystarczająco mocno, by utkwić w nim i nie dać się zmyć w prosty sposób. Owady są różne – jedne tylko przywierają do powierzchni i zasychają pod wpływem wysokiej temperatury, inne wydzielają substancje, które w odpowiednich warunkach wchodzą w niebezpieczne reakcje, pozostawiające wżery i uszkodzenia powłoki podobne do tych, które powodują ptasie odchody.

Zmycie owadów jest znacznie prostsze, jeżeli samochód pokryto warstwą wosku lub innej powłoki ochronnej, jednak wówczas bardziej ryzykowne staje się stosowanie w tym celu agresywnej chemii, która zmywa nałożoną wcześniej w pocie czoła powłokę ochronną. Obowiązuje zasada: środki neutralne są łagodne dla lakieru i wosku, ale mniej skuteczne (choć w przypadku świeżo nawoskowanych aut i niezbyt długo „sezonowanych” owadów całkiem dobrze zdają egzamin), natomiast środki agresywne, dobrze odklejające owady (szczególnie wszelkie preparaty zasadowe), usuwają oprócz zabrudzeń także woski i inne powłoki ochronne, w tym ceramiczne. Niektóre mocne środki chemiczne są groźne dla lakierów renowacyjnych i wszelkich zaprawek.

Najlepiej, jeśli zmywanie owadów poprzedzi gruntowne mycie karoserii. Jeśli myjecie auto w myjni automatycznej, dobrze jest wszystkie elementy upstrzone owadami spryskać preparatem do ich zmywania na kilka minut przed wjazdem do myjni. Ta metoda nie sprawdzi się jednak w trakcie upałów i w środku dnia – preparat zaschnie na karoserii i spowoduje więcej szkód niż pożytku. Taką operację najlepiej przeprowadzić wieczorem, gdy się ochładza i auto nie jest narażone na działanie słońca.

Myjąc samochód samodzielnie, można zastosować mokry duży ręcznik: kładziemy go na upstrzonej robalami przedniej części auta, nie pozwalając, by wysechł; w ciągu kilku-kilkunastu minut pozostałości robaków nasiąkają wodą i dzięki temu stosunkowo łatwo się je zmywa. Wśród bezpiecznych środków mechanicznych są glinka lakiernicza, stosowana już po umyciu auta, oraz specjalna gąbka-zmywak do karoserii, natomiast kategorycznie odradzamy zbliżanie się do auta ze zmywakiem kuchennym. Wprawdzie można użyć go na szybie, jednak zawsze pojawia się pokusa, by dotknąć lakieru (porysuje się natychmiast!) i reflektorów, które w większości modeli młodszych niż 20-letnie nie są już zrobione ze szkła, lecz z tworzywa – je również dość łatwo wówczas porysujecie.

Do w miarę skutecznych środków, innych niż specjalistyczne, należą dobre płyny do szyb. Nie powinno się jednak szorować lakieru od razu po użyciu takiego środka – trzeba trochę czasu, żeby resztki owadów nasiąkły.

Podczas zmywania owadów przydają się myjka ciśnieniowa i preparat do usuwania zabrudzeń tego typu. Ważne: środków chemicznych tego rodzaju nie nakładajcie na gorący lakier i nie pozwólcie im wyschnąć. Jeśli jest ciepło, po naniesieniu rozpuszczalnika do usuwania owadów na „zarobaczony” przód auta i lusterka można kilkakrotnie spryskać te powierzchnie mgiełką wody lub płynu do szyb – dzięki temu rozpuszczalnik do owadów nie zaschnie, lecz zdąży zareagować. Rada: latem warto choć raz na 2 tygodnie zabezpieczyć woskiem przynajmniej przednią część maski samochodu, zderzak i lusterka – nie wymaga to dużego nakładu pracy, a o wiele łatwiej je potem oczyścić z zabrudzeń.

Naszym zdaniem - nie ma co czekać

Jeśli stracicie okazję do umycia samochodu bezpośrednio po zabrudzeniu owadami, nie będzie łatwo. Nie poradzi sobie z tym myjnia automatyczna, nie sprawdzi się szybkie mycie ręczne, a specjalistyczna chemia w większości przypadków okaże się mniej skuteczna od waszych oczekiwań: potrzebne będą czas i cierpliwość, a także dobry zmywak do owadów, który nie rysuje lakieru. Warto pamiętać, że im agresywniejsze środki chemiczne i mechaniczne, tym większe ryzyko, że na lakierze auta (szczególnie wrażliwe są lakiery renowacyjne!) i jego reflektorach pozostaną trwałe ślady. Wżery i kratery w lakierze samochodu tworzą się także wtedy, gdy machniemy ręką na zabite owady i pozostawimy je wbite w niego na dłużej.


Popularne komentarze (64)

No photo
~xXx : Nie potrzeba ani super chemicznych preparatów ani myjek wysokociśnieniowych. Wystarczy np. płyn z woskiem rozcieńczony w ciepłej wodzie i... kawałek firanki. Tak, takiej zwykłej z domu. Namoczcie sobie w tej wodzie z płynem i myjcie jak gąbką. Kiedy się o tym dowiedziałem też byłem zdziwiony. Ale pomaga! Nawet lepiej i łatwiej niż jakieś preparaty, które są niby do tego rodzaju zabrudzeń stworzone.
2 wrz 10:17 | ocena: 95%
Liczba głosów:24
95%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~Gratuluję do ~patryk: Najlepiej "na pluć"? Nowy rekord "dysleksji"; wprawdzie "na prawdę", "nie prawda", "nie istotne", "zza granicy", "z kąd" itd. widuję nagminnie - ale "na pluć" widzę po raz pierwszy.
2 wrz 14:39 | ocena: 86%
Liczba głosów:15
86%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1
No photo
~Lake do ~xXx: Jeszce lepiej niż firanka sprawdzają się stare (ale mogą tez być nowe :)) rajstopy/pończochy stylonowe. To nie żart. Efekt rewelacyjny.
5 wrz 13:39 | ocena: 87%
Liczba głosów:8
87%
100%
Zgłoś oceń: -1 +1

Wpisz komentarz

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo


Twój podpis

Redakcja poleca