Test produktu Ryobi Phone Works: poziomica dla szczęściarzy

Test produktu Ryobi Phone Works: poziomica dla szczęściarzy

Test produktu: poziomica dla szczęściarzy foto: Auto Świat / Materiały producenta
550af395-e7b0-4792-9464-d7b92852bde8 0

Jeśli masz szczęście, sprzęt zadziała i będziesz zadowolony, ale jest ryzyko, że nie da się go „sparować” z telefonem i zostaniesz z bezużytecznym kawałkiem plastiku – oto seria narzędzi Ryobi Phone Works.

  • poziomica laserowa ułatwia montaż szafek czy półek w garażu albo w domu, powinno to jednak być autonomiczne narzędzie
  • poziomica laserowa Ryobi wymaga współpracy z telefonem, jednak akceptuje tylko nieliczne marki i modele
  • to przykład jednego z najgorszych narzędzi do wyznaczania poziomych i pionowych linii

Wyobraźcie sobie, że stoicie przed zadaniem powieszenia w garażu, domu lub piwnicy kilku półek – w miarę możliwości poziomo i równo względem siebie. Da się to zrobić za pomocą zwykłej poziomicy, ale – wbrew pozorom – nie jest to aż tak proste, jak się wydaje, dodatkowym utrudnieniem, jeśli wykorzystujecie różne punkty odniesienia, mogą być krzywe ściany czy stropy. Jest rozwiązanie: poziomica laserowa.

(RASP) Kondratczyk Andrzej / Auto Świat
4 ]]>

To nic innego, jak projektor wyświetlający na ścianach pomieszczenia linie poziomą i pionową, wyposażony w malutki sterownik i układ kontroli poziomu. Należy urządzenie postawić na statywie, wypoziomować (sprzęt sam rozpoznaje, kiedy stoi poprawnie) i włączyć. Teraz, mając na ścianie wyświetloną poziomą czerwoną linię, po prostu na tej linii wiercimy otwory i wieszamy półki. Proste? Ależ tak! Firma Ryobi, producent amatorskich elektronarzędzi warsztatowych i ogrodowych (niektóre są nawet całkiem przyzwoite), postanowiła jednak ideę poziomicy laserowej twórczo skomplikować, a przy okazji przyoszczędzić. Poziomica laserowa Ryobi RPH-1650 to w gruncie rzeczy opakowany w niezły plastik projektor i... tyle. Mózgiem obliczeniowym urządzenia ma być dowolny smartfon działający w systemie Android lub iOS. Ściągamy więc apkę i rejestrujemy się w systemie, mocujemy projektor do telefonu za pomocą dostarczonego chwytaka, podłączamy go do gniazda słuchawkowego i... teraz zaczynają się kłopoty.

(RASP) Kondratczyk Andrzej / Auto Świat
8 ]]>

Urządzenie wybiórczo traktuje różne telefony, samemu producentowi udało się je połączyć z... kilkunastoma (!) modelami; z jednymi nie chce się połączyć wcale, z innymi działa, ale tylko przez krótką chwilę... Okazuje się, że inni też mają takie problemy – średnia ocen aplikacji Ryobi w Sklepie Play (źródło aplikacji do telefonów z systemem Android) to tylko 1,8... Na pocieszenie udało nam się podłączyć termometr na podczerwień z tej samej serii (RPW-2000) do jednego z trzech telefonów – sprzęt nie działa superprecyzyjnie, ale działa. Co zaś do samego pomysłu poziomicy łączonej z telefonem, to warto wiedzieć, że nie każdy smartfon ma precyzyjnie skalibrowany czujnik położenia, zaś dodatkowe niezgodności pojawiają się na nieidealnym (zawsze!) połączeniu projektora z telefonem – pół milimetra przesunięcia w tym miejscu powoduje, że „pozioma” linia na ścianie jest tak pochylona, że aż boli... Ten wynalazek jest bez sensu, co tłumaczy przedziwny rozrzut cen w sklepach internetowych: jedni sprzedają to za 400 zł (zapewne cena zbliżona do katalogowej), a inni chcą się tego pozbyć za 200 zł i mniej.

Na koniec, gdy urządzenie całkiem odmówiło współpracy, wykorzystaliśmy funkcję wsparcia dla użytkowników, wysyłając email do producenta. Odpowiedź: „Wszystko w porządku (z urządzeniem – red.), twój telefon nie jest na liście kompatybilności”. Tyle, że ani na opakowaniu, ani w reklamie, ani na polskich stronach producenta nie ma słowa (a może coś przeoczyliśmy?) o jakiejś liście kompatybilności. Taką listę znaleźliśmy na amerykańskich stronach – jest bardzo krótka. Wniosek jest prosty: ilekroć kupujemy niesamodzielne narzędzie, które do pracy potrzebuje smartfona, musimy się liczyć z tym, że najpóźniej za 2-3 lata, gdy zmienimy telefon, może przestać działać. A może być i tak, że urządzenie w ogóle odmówi współpracy.

Reasumując: amatorszczyzna w cenie sprzętu dla profesjonalistów.

+ Dobry plastik, estetyka wykonania, jeszcze 3-4 lata temu ta technika mogła robić wrażenie użytecznej.

- Uciążliwa procedura startowa: ściąganie aplikacji, rejestrowanie się w systemie; działanie sprzętu jest uzależnione od posiadania smartfona z naładowaną baterią; ryzyko dużej niedokładności w określaniu poziomu i pionu; słabe wsparcie producenta; problemy z kompatybilnością sprzętu i telefonu; cena.

Redakcja poleca